Dwie bramki Patryka Laskowskiego, jedna Nikity Storozhuka to za mało, by pokonać czwarty zespół tego sezonu – Clearex Chorzów.

Red Devils – Clearex Chorzów 3:8 (2:4)
Bramki: Patryk Laskowski 2, Nikita Storozhuk – Sebastian Leszczak 3, Sebastian Brocki 2, Przemysław Dewucki, Daniel Krawczyk, Krzysztof Salisz.

Red Devils Chojnice: Łukasz Sobański, Andrii Burdiuh, Mykyta Storozhuk, Przemysław Laskowski, Kristan Medon, Kevin Kollar, Patryk Laskowski, Robert Świtoń, Jakub Mączkowski, Sebastian Kartuszyński, Marvin Perkovic.

Niestety, przy pustych trybunach musieliśmy walczyć dziś z faworyzowaną drużyną z Chorzowa o utrzymanie w Statscore Futsal Ekstraklasie. Clearex, w którym nie brakuje reprezentantów Polski w futsalu, wywiązał się w stu procentach z roli faworyta i wygrał wysoko i zdecydowanie, choć mogliśmy pokusić się o więcej bramek strzelonych.
Od początku mecz był bardzo zacięty, dużo było walki i mocnych zdecydowanych wejść. Nie brakowało też sytuacji bramkowych. Zdecydowanie lepiej nastawione celowniki mieli przyjezdni, którzy po kilku minutach gry wyszli na prowadzenie 3:0. Nadzieję na złapanie kontaktu dał do przerwy Patryk Laskowski, który dwukrotnie pokonał bramkarza gości. Najpierw strzelił bramkę na 1:3, a później na 2:4. A gdyby wcześniej Robert Świtoń wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem, czy tuż przed przerwą Przemysław Laskowski trafił do prawie pustej bramki gości, to wynik do szatni mógł być korzystniejszy.
Gdy wydawało się, że po przerwie Czerwone Diabły ruszą z animuszem na rywala, Clearex ustawił drugą połowę bramką strzeloną już w 7. sekundzie drugiej połowy. To wybiło gospodarzy z rytmu, po minucie wpadła szósta bramka i było po meczu. Po kilku minutach goście zdobyli dwie kolejne bramki i zanosiło się na pogrom. Licznik zatrzymał się gościom na ośmiu strzelonych golach, a honorowe trafienie w drugiej połowie zaliczył tylko Nikita Storozhuk.

Goście z Chorzowa wygrali więc pewnie, zasłużenie i po meczu mogli cieszyć się z trzech punktów. Porażka oznacza, że jeszcze nie możemy cieszyć się z utrzymania w elicie futsalowych rozgrywek. Za tydzień rozegramy ostatni mecz i albo go wygramy, albo musimy liczyć na potknięcia drużyn, które są w tabeli za nami.
My zmierzymy się w Toruniu z FC.