15 punktów i 15 miejsce – to bilans drużyny AZS UŚ Katowice, z którą w sobotnie popołudnie zmierzą się chojnickie Czerwone Diabły. Zespół Jakuba Mączkowskiego, dla którego będzie to debiut na ławce trenerskiej w tym sezonie, ma 31 punktów i zajmuje 11 miejsce.

Daleka, ponad 500-kilometrowa podróż czeka Red Devils Chojnice na kolejne spotkanie Statscore Futsal Ekstraklasy. Rywalem Czerwonych Diabłów będzie grający z nożem na gardle AZS UŚ Katowice. Choć ostatnie mecze z AZS UŚ Katowice różnie się układały i obie drużyny wygrywały ze sobą na zmianę, to bilans spotkań w Futsal Ekstraklasie jest na plus dla Red Devils – 11 zwycięstw, 3 remisy i 4 porażki.
Katowiczanie przystąpią do meczu „naładowani” po ważnej wygranej na wyjeździe z Team Lębork. Jednak dla gospodarzy jest to ostatnia już szansa, by myśleć o utrzymaniu. Porażka z Red Devils pozbawi raczej katowiczan nadziei pozostania w gronie najlepszych drużyn w Polsce. AZS do bezpiecznego miejsca traci obecnie 9 punktów, ale po tej kolejce AZS UW Wilanów otrzyma trzy punkty walkowerem za mecz z Gattą i wówczas – w przypadku przegranej AZS – strata ta wzrośnie do 11 punktów (Wilanów prześcignie w tabeli Brzeg). A do zakończenia rozgrywek zostało już tylko sześć kolejek.

Drużyna Red Devils jest już o krok od pewnego utrzymania, gdyż ma kilka punktów przewagi nad strefą spadkową. Jednak aby zagwarantować sobie już spokojny byt, zespół z Chojnic musi wywalczyć punkty w najbliższych meczach z zespołami, którą są bezpośrednio za nim. Po sobotnim meczu z Katowicami Diabły zagrają u siebie z Dremanem Opole i na wyjeździe z P.A. Nova Gliwice. Cała trójka jest w tabeli za Red Devils i każde zwycięstwo mocno przybliży chojniczan do utrzymania.
Co więcej, zespół Red Devils ma szansę awansować w tabeli o przynajmniej dwie pozycje, gdyż do dziewiątego Teamu Lębork traci tylko dwa punkty. Warto więc pokusić się o zwycięstwa, jak najszybsze pewne utrzymanie i jak najlepsze miejsce w tabeli, a wówczas spokojnie można już myśleć o przyszłym sezonie.

Dla Jakuba Mączkowskiego będzie to trenerski debiut w tym sezonie. Czy czuje z tego powodu stres? – Żadnego stresu nie odczuwam. Wymarzonym debiutem byłoby zwycięstwo. Jestem zadowolony z pracy, jaką wykonali zawodnicy od momentu kiedy wróciłem. Jednak trening to nie to samo, co mecz. Oczekuje od zespołu w tym meczu 100% zaangażowania – mówi „Mączek”.

Spotkanie w Katowicach odbędzie się w sobotę o godz. 16.00.Transmisja dostępna będzie na tvcom. Link podamy jutro.Tekst i foto: Olek Knitter