W dzisiejszym meczu strzeliliśmy jako pierwsi i jako ostatni bramki, ale wracamy bez punktów. Zadecydowały o tym indywidualne błędy w drugiej połowie.

KS Acana Orzeł – Red Devils 5:3 (3:1)
Bramki dla Red Devils: Robert Świtoń 2, Alex Arriazu
Red Devils: Kevin Kollar, Artur Czarnowski, Łukasz Sobański, Andrii Burdiuh, Mykyta Storozhuk, Przemysław Laskowski, Alex Arriazu, Kristan Medon, Robert Świtoń, Dominik Laskowski, Marvin Perkovic.

Mecz z KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice zaczęliśmy bardzo dobrze, bo już w 3 minucie gry dał nam prowadzenie Alex Arriazu. Niestety, jeszcze do przerwy gospodarze zdołali nie tylko odrobić stratę, ale wyjść na dwubramkowe prowadzenie.

W drugiej połowie szanse na dobry wynik zaprzepaściliśmy bo fatalnych błędach indywidualnych. Najpierw w kiwkę wdał się Kevin Kollar, co zakończyło się stratą gola na 4:1, a chwilę później ten sam błąd popełnił Alex Arriazu, który jako ostatni zawodnik chciał się pokiwać z Jakubem Kąkolem. Nasz były zawodnik odebrał piłkę Aleksowi, kiwnął jeszcze Kollara i podwyższył prowadzenie na 5:1. Co prawda w 34. min. Robert Świtoń dwukrotnie (w przeciągu 40 sekund) pokonał Macieja Foltyna, ale na wyrównanie zabrakło już czasu.

Za tydzień zagramy u siebie z Red Dragons Pniewy.