Indywidualne umiejętności robiły dziś różnice, ale wygrana z Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice możliwa była dzięki sile, jaka była w jedności drużyny. Dziś każdy walczył i za siebie, i za kolegę, i to było receptą na ważne inauguracyjne zwycięstwo w Futsal Ekstraklasie.

Red Devils – Acana Orzeł 4:2 (3:1)
Bramki dla Red Devils: Alex Arriazu 2, Przemysław Laskowski, Malouk Morad – dla Orła Jakub Kąkol i Szymon Cichy

Przed spotkaniem Vitaliy Kolesnik odebrał od prezes klubu Red Devils Natalii Daleckiej podziękowania za wiele lat gry w chojnickiej drużynie.
Do meczu z Orłem gospodarze przystąpili bez pauzującego za kartki Łukasza Sobańskiego i kontuzjowanego Roberta Świtonia. W składzie gości wystąpił dziś Jakub Kąkol, do niedawna podstawowy zawodnik naszej drużyny.
Początek meczu należał do przyjezdnych, którzy zepchnęli Czerwone Diabły do obrony. Po kilku minutach mecz się jednak wyrównał. W szeregach gospodarzy zadebiutował dziś Alex Arriazu i przyznać trzeba, skradł swoją grą serca chojnickich kibiców. Śladów po niedawnej kontuzji nie było widać u drugiego Hiszpana w barwach Red Devils, dobrze znanego już publiczności, Malouka Morada. Obaj zawodnicy zachwycili dziś swoją grą. Jednak nie tylko ich indywidualne popisy, ale przede wszystkim twarda, konsekwentna i poukładana od tyłu gra całego zespołu, pozwoliły podjąć walkę z Orłem. Bardzo dobry mecz rozegrali pozostali zawodnicy, a świetnie w bramce spisał się dziś Sebastian Kartuszyński.
W pierwszej połowie Czerwone Diabły bardzo skutecznie skontrowały przyjezdnych, a bramkarza gości pokonali Przemysław Laskowski, Alex Arriazu i Malouk Morad. Goście jedyną w tej części meczu bramkę zdobyli po rzucie karnym przedłużonym za szósty faul. Wykorzystał go Jakub Kąkol, choć przyznać trzeba, że „Karton” był bliski obrony.
W drugiej części spotkania mecz był bardzo zacięty, obie drużyny walczyły o kolejne bramki. Gospodarze, mimo braku w kadrze dwóch podstawowych zawodników, zostawili mnóstwo sił na boisku, walczyli jeden za drugiego i do samego końca wierzyli w sukces. Co prawda goście w samej końcówce zdobyli bramkę kontaktową – po wycofaniu bramkarza szczęśliwie Kartuszyńskiego pokonał Szymon Cichy, ale chwilę później szybka kontra i Alex Arriazu postawił kropkę nad „i”.
Inauguracja w Chojnicach bardzo udana i to za trzy punkty. Swoją grą zawodnicy Red Devils uszczęśliwili kibiców, którym dziękujemy za wsparcie w ostatnich minutach meczu.