Zawodnicy Red Devils zremisowali w meczu 4 kolejki Futsal Ekstraklasy z drużyną Red Dragons Pniewy 4:4 (2:2). Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Łukasz Sobański, po jednym trafieniu na swoje konto zapisali Nikita Storozhuk i Jakub Kąkol. 

Obydwa zespoły do meczu 4 kolejki ekstraklasy przystępowały po słabym początku sezonu. Zarówno chojniczanie, jak i zawodnicy z Wielkopolski w pierwszych trzech meczach w swoim dorobku punktowym zapisali po zaledwie jednym punkcie, a więc bezpośredni pojedynek dla obydwu stron był szansą na pierwszą wygraną w bieżącej kampanii rozgrywkowej i odbicie się od dna ligowej tabeli.

Już od pierwszego gwizdka gracze obydwu zespołów byli wyraźnie nastawieni na strzelanie bramek. Kolejne klarowne sytuacje pod bramkami wynikały na przemian ze składnych akcji w ofensywie i z licznych błędów w obronie. Wynik w 6 minucie po podaniu Vitaliya Kolesnika otworzył Łukasz Sobański, lecz radość kibiców zgromadzonych w hali Centrum Park Chojnice nie trwała długo, bowiem po zaledwie kilkudziesięciu sekundach do wyrównania za sprawą Adama Wachońskiego doprowadzili goście.

W 12 minucie drużyna Red Dragons wyszła na prowadzenie, gdy po strzale Patryka Hołego piłka niefortunnie odbiła się od słupka, a następnie od pleców Sebastiana Kartuszyńskiego i ostatecznie znalazła drogę do siatki. 6 minut później po przechwycie na połowie rywali pewnym strzałem golkipera gości pokonał Nikita Storozhuk, dla którego było to pierwsze trafienie w barwach Red Devils. Ukrainiec jeszcze przed przerwą stanął przed szansą na zdobycie kolejnej bramki, lecz jego strzał z przedłużonego rzutu karnego poszybował obok słupka.

Pierwsza część drugiej połowy bezsprzecznie należała do Czerwonych Diabłów. Najpierw po dograniu Sobańskiego z narożnika boiska pięknym strzałem z woleja Łukasza Błaszczyka pokonał Jakub Kąkol. W 28 minucie po modelowym kontrataku popularny „Wiatrak” zapisał na swoim koncie bramkę na 4:2, przy której asystę zaliczył Przemysław Laskowski.

Gdy gospodarze byli o krok od zdobycia trzech punktów, swoje show rozpoczął Mateusz Kostecki, który najpierw zdobył bramkę kontaktową, a w 37 minucie po efektownej wymianie podań w wykonaniu Czerwonych Smoków, doprowadził do wyrównania. Podobnie jak w pierwszej połowie, na kilkadziesiąt sekund przed końcem spotkania podopieczni Jakuba Mączkowskiego mieli szansę na przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść, lecz przedłużonego rzutu karnego tym razem nie zamienił na gola Vitaly Kolesnik.

Red Devils Chojnice 4:4 (2:2) Red Dragons Pniewy
1:0 Łukasz Sobański (5’56”)
1:1 Adam Wachoński (6’22”)
1:2 Sebastian Kartuszyński (s)(11’32”)
2:2 Nikita Storozhuk (17’18”)
3:2 Jakub Kąkol (22’21”)
4:2 Łukasz Sobański (26’58”)
4:3 Mateusz Kostecki (33’15”)
4:4 Mateusz Kostecki (36’56”)

Żółte kartki: Przemysław Laskowski – Dawid Kubiak, Adam Wachoński, Adrian Skrzypek.

RED DEVILS: 83. Sebastian Kartuszyński (1. Artur Czarnowski) – 3. Łukasz Sobański, 6. Przemysław Laskowski, 10. Jakub Kąkol, 15. Vitaly Kolesnik (C) – 5. Nikita Storozhuk, 11. David Trojan, 12. Kristian Medon, 17. Kacper Ginter, 23. Dominik Laskowski, 71. Mateusz Wesserling, 77. Mikołaj Kreft.

Remis w tym pojedynku z całą pewnością nie satysfakcjonuje żadnej ze stron. Zarówno Red Devils, jak i Red Dragons po 4 kolejce Futsal Ekstraklasy pozostały w strefie spadkowej z dwoma punktami na koncie, wyprzedzając w ligowej tabeli jedynie Piasta Gliwice, który z zerowym dorobkiem punktowym zajmuje ostatnie miejsce.

W kolejnej kolejce zawodnicy Red Devils już w najbliższą środę (9 października) o godzinie 20:00 zmierzą się na wyjeździe z KS Futsal Leszno. Transmisja w telewizji SportKlub.

Fot. Aleksander Knitter